Afrykańskie bębny
Posted by Bielack on 11 grudnia 2008 | Tagged as: Inne, Rozrywka, hobby, Kultura, sztuka
Jak donoszą oficjalne, wiarygodne źródła nikt nie może już czuć się bezpiecznie - nawet grając na swojej ulubionej djembe. Tym razem wąglik zaatakował w najmniej oczekiwanym miejscu. Do jednego z londyńskich szpitali przyjęto osobę z śmiercionośną bakterią wąglika, którą została zarażona najprawdopodobniej w trakcie grania na afrykańskim bębnie. Jeśli nie znamy źródła, z którego kupujemy bęben, czyli jest to tzw. “noname” bez żadnego konkretnego rodowodu, może spotkać nas to samo.
Profesjonalne firmy produkujące instrumenty perkusyjne w 100% zadbają o nasze bezpieczeństwo w trosce o nasze zdrowie ale i przede wszystkim o swój własny prestiż.
Rękodzieło (bo jak inaczej nazwać takie niby instrumenty) pochodzące z Afryki na pewno nie są testowane, ani nie podlegają żadnemu monitorowaniu towarowemu. Są bowiem rożne afrykańskie bębny. Nasza pasja do grania na instrumentach perkusyjnych musi być świadoma.
Należy pamiętać, że przypadki zachorowań tego typu to nie je sprawa jednostkowa.
Na ten przykład można przytoczyć: producentów kong w Connecticut (USA), którzy naciągali na swoje instrumenty rzekomo doskonałe afrykańskie skóry, które nie przeszły żadnych testów bezpieczeństwa, a były zarażone bakteriami bacillus anthracis (New Scientist) - to w 2001, w 2006 pacjenci - bębniarze z tymi samymi objawami w Szkocji. Jak widać nawet przemysł muzyczny nie storni od różnych dziwnych przypadków.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.